O autorze
Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuje, ale przede wszystkim rozmawiam. Zrobiłem wywiady z takimi koszykarzami jak Kevin Durant, Russell Westbrook, Lamar Odom. Jednak najbardziej interesują mnie rozmowy z ludźmi polskiej koszykówki. Podejmowanie tematów by spróbować naprawić polski basket. Sam Marcin Gortat, niestety nie da rady. Od paru lat prowadzę bloga KoszykarskaMysl.pl i sporadycznie piszę do magazynu MVP Magazyn. Można mnie także znaleźć na Twitterze - @pawelakomski

Światełko w koszykarskim tunelu!

Zaczyna być normalnie - tak mógłbym podsumować wydarzenia, które miały miejsce w ciągu tygodnia w polskiej koszykówce. Ktoś może powiedzieć, co to za wieści - a no właśnie! Określenie ''normalnie'', to już całkiem spory sukces.

Jeszcze dwa lata temu, gdy byłem pytany o sytuacje w Polskim Związku Koszykówki, odpowiadałem, że ''latowski'' PZPN to pikuś. Rzeczywiście tak było. Pojedyncze gierki, wykonywane tylko po to, abym ja, bądź mój klub miał dobrze, były w PZKosz, czy PLK, na porządku dziennym. Wszystko było tym bardziej łatwe, że koszykarski związek był kompletnie niemedialny, którym nikt się nie interesuje. Próbował - bezskutecznie - na swoim blogu opisywać to Tomas Pacesas. Były trener Asseco Prokomu Gdynia pisał o skandalach oraz o silnym wpływie środowiska sędziowskiego na decyzje w polskiej koszykówce. Litwin, przez swój krytyczny język, szybko został zignorowany.

Muszę przyznać, że decyzję Polskiego Związku Koszykówki z początku 2013 roku, sprawiają, iż z optymizmem patrzę w przyszłość. Zmiana trenera jest, jak do tej pory, najlepszą decyzją Grzegorza Bachańskiego, podczas jego kadencji. Dlaczego?

Otóż, co da wprowadzenie (nawet najlepszych) rozwiązań na poszczególnych szczeblach związku, jeśli będziemy mieć tragicznie słabą reprezentację? Nic. Trzeba iść drogą siatkarzy oraz szczypiornistów, którzy osiągnęli dobry wynik i skupili na sobie rzeszę fanów. Wiem, że od kilku lat w kontekście koszykówki ta teza jest powtarzana jak mantra, ale co innego zrobić?

PZKosz zatrudnił fachowca - Dirka Bauermanna - który będzie autorytetem dla naszych koszykarzy. Z tym miał problem Ales Pipan. Słoweniec, owszem, potrafił krzyknąć, ale tylko na młodych zawodników. Na innych nie miał po prostu odwagi. Nowy selekcjoner, który słynie z twardej ręki, raczej nie będzie miał z tym problemu. Jego ogromną zaletą jest to, że pracował w swojej karierze z większą gwiazdą, niż Marcin Gortat. U Bauermanna w kadrze Niemiec grał Dirk Nowitzki, mistrz NBA z 2011 roku.

Mam takie wrażenie, że latem nastąpi dobry czas dla polskiej koszykówki. Wierzę w Bauermanna i w jego profesjonalizm. Bardzo podoba mi się sytuacja, że selekcjoner polskiej kadry do końca sezonu będzie jeździł i oglądał polskich koszykarzy. W końcu dojdzie do porządnej selekcji, a nie, tak jak miało to miejsce przez ostatnie dwa lata, że o wszystkim decydował Walter Jeklin, były dyrektor sportowy.

Prawdopodobnie taka sytuacja nie miała miejsce, ale wydaje mi się, że wpływ na decyzje w Polskim Związku Koszykówki, miały wybory w... PZPN. Zbigniew Boniek pokazał, że wprowadzając zmiany, na które czekała opinia publiczna, od razu zmienił się wizerunek piłkarskiej centrali. Od PZKosz oczekiwaliśmy zmiany trenera i dyrektora sportowego - prezes Bachański dokonał zmian. Alesa Pipana już nie ma, Waltera Jeklina też nie. Są za to Dirk Bauermann i Marcin Widomski, jako dyrektor kadry.

Wierzę w tę parę, wierzę także w naszych zawodników. Być może znowu jestem naiwny, ale na EuroBaskecie 2013 naprawdę możemy namieszać!

Pozdrawiam,

Paweł
Trwa ładowanie komentarzy...