O autorze
Słupszczanin zakochany w koszykówce. Gdzie grają, tam jestem. Piszę, analizuje, ale przede wszystkim rozmawiam. Zrobiłem wywiady z takimi koszykarzami jak Kevin Durant, Russell Westbrook, Lamar Odom. Jednak najbardziej interesują mnie rozmowy z ludźmi polskiej koszykówki. Podejmowanie tematów by spróbować naprawić polski basket. Sam Marcin Gortat, niestety nie da rady. Od paru lat prowadzę bloga KoszykarskaMysl.pl i sporadycznie piszę do magazynu MVP Magazyn. Można mnie także znaleźć na Twitterze - @pawelakomski

Mateusz Ponitka, koszykarska nadzieja Polaków, o swoim debiucie w Asseco Prokomie

Mateusz Ponitka, jeden z największych koszykarskich talentów w Polsce, na miesiąc przed maturą zdecydował się rozpocząć nowy rozdział w swojej karierze. AZS Politechnikę Warszawską zamienił na Asseco Prokom Gdynia, aktualnego mistrza Polski.

Nie byłbym sobą, gdybym w środowy wieczór nie wybrał się do Gdyni i nie zobaczył debiutu Mateusza Ponitki w barwach mistrza Polski. Tak naprawdę średnio interesował mnie mecz pomiędzy Asseco Prokomem Gdynia a Zastalem Zielona Góra. Na własne oczy chciałem zobaczyć, czy młodemu ostrowianinowi będą towarzyszyć nerwy, czy też nie.

Muszę przyznać, że to nie był ten sam Mateusz, którego kilkanaście razy miałem okazję obserwować. Pamiętam doskonale jak minionego lata, podczas Mistrzostw Europy U18 we Wrocławiu, byłem w szoku z jaką pewnością do ważnych spotkań przygotowywał się Ponitka. Zupełnie na jego twarzy nie widać było stresu, a po prostu pewność siebie i chęć do gry.

Podczas wczorajszej rozgrzewki Mateusz przeżywał swój debiut. Był poddenerwowany, choć starał się po sobie tego nie poznać. Dla rozluźniania podśpiewywał pod nosem różne piosenki. Pomocni przy całym stresie okazali się gdyńscy kibice, którzy przywitali Mateusza Ponitke głośnymi brawami.

Gdy przed meczem pytałem Andrzeja Adamka, trenera Asseco Prokomu o nowego podopiecznego odpowiedział. - Mateusz to bardzo pracowity zawodnik, świadomy tego co może osiągnąć w koszykówce - powiedział. Nie mogłem zadać banalnego, może głupiego nawet pytania, o to czy Ponitka zagra. - Bardzo bym tego chciał - dodał szkoleniowiec mistrzów Polski.

Koszykarze Asseco Prokomu w spotkaniu z Zastalem nie mogli sobie pozwolić na przegraną. Tym bardziej byłem ciekaw, w którym momencie szansę debiutu dostanie Mateusz. Okazało się, że dość szybko, a przede wszystkim w trudnym dla mistrzów Polski momencie. Ponitka zmienił Przemysława Zamojskiego, który w głównej mierze miał za zadanie pilnować w defensywie Waltera Hodge'a, lidera zielonogórskiego zespołu. Debiutant w drużynie Asseco Prokomu przejął obowiązki po starszym koledze i całkiem dobrze wywiązał się ze swojej roli.

Zadania Ponitki na ten mecz ograniczały się głównie do gry w obronie. Ostrowianin miał ograniczyć liczne penetracje pod kosz Portorykańczyka. Kibice oczekiwali jednak od Mateusza przede wszystkim punktów - tych zabrakło. Tegoroczny maturzysta oddał jeden rzut z półdystansu - niecelny. Sam zawodnik przyznał po meczu, że przy tej próbie ręka mu się zatrzęsła. Trzeba jednak Ponitke zganić za brak skuteczności na linii rzutów wolnych - dwie próby i cztery rzuty niecelne.

Warto jednak zauważyć, że ostatni okres dla Mateusza jest bardzo ciężki. Zmiana klubu, przeprowadzka, a przede wszystkim matura, do której za miesiąc podejdzie nowy zawodnik Asseco Prokomu Gdynia już niebawem. Ponitka zawsze jednak imponował dojrzałością, dlatego o jego formę sportową, a także rezultaty na teście dojrzałości jestem spokojny.

Po meczu Mateusz znalazł chwilę czasu dla czytelników NaTemat.pl i opowiedział o swoim debiucie i kulisach jego przyjścia do Asseco Prokomu.



Pozdrawiam,
Paweł
Trwa ładowanie komentarzy...